PIOTROWICE – „Polsko, Ojczyzno moja, / ty to widzisz przecież, / ileż tych naszych górników / błąka się po świecie. / Na wszystkich kontynentach, / w Azji i w Afryce, / a ci najwięksi szczęściarze / w Czeskiej Republice. / Tłumnie w czasach pamiętnych / przybyli tu po to, / by z czeskimi braćmi / czarne kopać złoto”.
Takimi oto strofami rozpoczyna się wiersz sztygara Janusza Pielki, opisujący drogę do wspaniałego sukcesu, jakim jest w warunkach OKD wydobycie prawie 1,2 mln ton węgla przez jedną brygadę ścianową w ciągu jednego roku. Dokładnie taki wynik, który jest zarazem rekordem OKD, odnotowała w ub. roku w Kopalni „Darków” załoga „Pol-Alpex 2”, dowodzona przez nadsztygara Czesława Witka, szefa oddziału Józefa Ulmana i głównego przodowego Tadeusza Czaję.
Na zaproszenie kierownictwa firmy „Pol-Alpex” członkowie zespołu spotkali się w czwartek 21 stycznia w piotrowickim hotelu „Dakol”, by przy dobrym czeskim piwku i tradycyjnym polskim golonku wspólnie uczcić to osiągnięcie. Atmosfera imprezy była tym wspanialsza, że polskich górników przyszli pozdrowić członkowie kadry kierowniczej Kopalni „Darków” na czele z dyrektorem Boleslavem Kowalczykiem oraz dyrektor operacyjny OKD Leo Bayer. Wspólnie z dyrektorem „Pol-Alpex-u” Ryszardem Szeithauerem przekazali oni rębaczom-rekordzistom pamiątkowe zegarki, które będą im przypominały niebagatelne dokonanie.
„Kiedy w dugiej połowie lat 70. zaczynałem pracę w górnictwie, uważano za rekordowe wydobycie pół miliona ton, osiągnięte przez jedną załogę w czasie pięciu lat. Wy wyeksploatowaliście w czasie jednego roku ponad dwa razy tyle” - przypomniał dyrektor Kowalczyk. Jak podkreślił, po piętnastu i więcej latach, od kiedy w kopalniach OKD pracują załogi firm zewnętrznych, nie rozróżnia już górników na „swoich” i „obcych”, ale na dobrych i jeszcze lepszych. „A wy pokazaliście, że jesteście najlepszymi z najlepszych” - pochwalił Kowalczyk.
Szef produkcji OKD Leo Bayer uwypuklił fakt, że rekordowy wynik osiągnięto przy minimalnej liczbie wypadków. W ostatnim kwartale ub. roku polska brygada była pod tym kątem oceniana jako w ogóle najlepsza w OKD.
„Znaczy to, że potraficie nie tylko pracować, ale także pracować bezpiecznie” - stwierdził Bayer, przekonując polskich górników, by nie zapominali także o potrzebie wychowania swoich następców. „OKD nie planuje wydobycia na rok czy dwa, ale pragnie rozwijać działalność górniczą przez dziesiątki lat” - wytłumaczył Bayer. „Na pewno wiecie też, że nasza spółka matka NWR uzyskała koncesję na eksploatację złóż byłej kopalni »Dębieńsko«. Bez górników, takich jak wy, trudno jednak myśleć o wznowieniu wydobycia” - skonkludował dyrektor.
To już jednak na sali zaczęła się odzywać muzyka, a mikrofon wziął do ręki miłośnik śląskiego folkloru i gawędziarz ludowy Teodor Botor, znany z estrad i programów radiowych jako Wesoły Teo. Jego dowcipy i śląskie „godki” spotkały się z żywym przyjęciem i stąd też poprosiliśmy go o jeden kawał dla „Górnika”.
„To nie takie proste. Górniczy język jest jędrny i przeplatany słowami, które nie lubią papieru. Może jednak ten, jak Ecik i Francik, jak wielu górników zapaleni wędkarze, dyskutują, po czym poznaje się wiek ryby. »Po łuskach« - powiada Ecik, »Ależ skąd! Po oku!« - gada Francik. »Jak to, po oku?« - dziwi się Ecik. »To proste. Im dalej jest oko od dupy, tym ryba jest starsza!«”.
(Bogusław Krzyżanek)
Magazyn spółki... więcej
Magazyn spółki... więcej
Magazyn spółki... więcej