Z jednej strony trudne warunki górniczo-geologiczne, uskoki i zagrożenie tąpaniami, z drugiej – dobry zespół, świetna technika i przyjazna atmosfera na kopalni. Tak można scharakteryzować podłoże, z którego narodziło się 798 679 ton węgla, wydobytych w ubiegłym roku w Kopalni „ČSM“ przez brygadę ścianową firmy Polcarbo głównego przodowego Grzegorza Dąbka i kierownika oddziału Krzysztofa
Sędkowskiego. Było to najwięcej nie tylko w ramach stonawskiej kopalni, ale także w ogóle w OKD. Brygada osiągnęła jednocześnie roczny postęp ściany prawie 984 metry.
„Przyznam, że wynik ten bardzo nas to cieszy! Jest to nasz pierwszy podobny sukces, który przychodzi w dodatku w czasie, kiedy nasza firma szykuje się do obchodów 20-lecia bytności na czeskim rynku. Jest to więc również taki symboliczny prezent z okazji nadchodzącego jubileuszu Polcarba“ – powiedział zadowolony z ubiegłorocznego bilansu swej załogi sztygar oddziałowy Sędkowski.
Brygada Polcarba głównego przodowego Dąbka należy w Kopalni „ČSM” do czołówki. W aktualnym składzie pracuje ponad pięć lat i na górnikach znać, że są zgrani i posiadają duży bagaż doświadczeń. Również dlatego kierownictwo kopalni okazało im zaufanie i przydzieliło pierwszy kompleks POP 2010, jaki pojawił się w kopalni. A z Bucyrusem polska załoga fedrowała także w ubiegłym roku.
Do maja pracowała na ścianie 401 305 w zakładzie „Południe” z wysokim systemem POP, którego trzon tworzyło 114 sekcji BC 2600/5500, jedna boczna Glückauf 22/46 oraz kombajn SL 500. Tu też położyła podstawę rocznego wyniku, kiedy to w czasie 5 miesięcy wydobyła ponad 420 tys. ton węgla, ze styczniowym maksymum prawie 114,5 tys. ton.
„Niestety, z powodu zagrożenia tąpaniami mieliśmy ograniczone postępy“ – zauważył Sędkowski, z tym, że górnicy przez 4 miesiące borykali się także z uskokiem o amplitudzie ponad 3 metry.
Na jeszcze trudniejsze warunki natrafili w wyrobisku 331 205 w zakładzie „Północ”, gdzie podjęli roboty w czerwcu. Ściana była uzbrojona w 111 sekcji Bucyrus 1300/3100 i 6 sztuk obudowy BC 1520/3100, kombajn SL 300. Również tu przez cały czas męczyli się z uskokami, które musieli forsować przy pomocy robót strzałowych, postęp wstrzymywało odtwarzanie wyrobisk za ścianą do powtórnego wykorzystania, przybierka spągu. Sytuację komplikowały poprzeczne i podłużne nachylenia.
„Czyli warunki naprawdę trudne. Tym bardziej jednak cieszy ostateczny sukces” – przyznał kierownik odziału.
Co było najważniejsze? Jedna sprawa to dobra technika. Ta z programu POP 2010 jest bezpieczna, wygodna, łatwa w obsłudze. Czynnikiem najistotniejszym jest jednak zaangażowanie ludzi i klimat na kopalni. „Praca w górnictwie musi być zespołowa. Trzeba mieć
dobrą załogę, ale także poparcie pracowników innych pionów – elektryków, ślusarzy, pracowników transportu, odstawy urobku“ – tłumaczy Sędkowski.
W Kopalni „ČSM“ dołącza do tego ogólnie przyjazna atmosfera, dzięki której ludzie z firm czują się tu jak górnicy, jak pełnoprawni członkowie załogi. To także dlatego ludzie z Polcarba chętnie powtórzyliby obecny sukces. „Naszym marzeniem jest nafedrować milion ton“ – mówi Sędkowski. „Na wielkim POP-ie było by to możliwe“.
Bogusław Krzyżanek
Magazyn spółki... więcej
Magazyn spółki... więcej
Magazyn spółki... więcej
Magazyn spółki... więcej